poniedziałek, 10 październik 2016 09:56

Widziane z drugiej strony

Szanowni Koledzy ! W dniu 20 października br. odbyła się trzecia debata z cyklu Małopolskie Obserwatoria – „dostrzegamy zmiany” zorganizowana przez Dziennik Polski. Program był bardzo obszerny - w załączeniu. Pomimo licznych, powszechnie znanych nazwisk dyskutantów i prelegentów najbardziej rzuca się w oczy przedostatni punkt – dyskusja uczestników z publicznością. Czas przeznaczony na debatę 20 min: od 12 do 12.20. Konia z rzędem temu, kto potrafi przewidzieć, co można przedyskutować w ciągu 20 min. po tak obfitym materiale. Materiał obfity teoretycznie, ponieważ wysłuchując wszystkich uczestników słyszało się same ogólniki, konkretów nie było. Przykład: strefy aktywności gospodarczej - czy przyniosły zamierzony efekt? Ale na podstawie przytoczonych danych nic można było konkretnie powiedzieć. Zdając sobie sprawę, że jak wynika z programu miał to by raczej monolog niż dyskusja, w najbliższym czasie zwrócę się z konkretnymi pytaniami do organizatorów tejże dyskusji, ponieważ jak sądzę, wydano dość pieniędzy unijnych na rozmaite programy, dyskusje, spotkania, a nic nie mówi się na temat uwag i postulatów rzemiosła. Np. dlaczego zamiast na dyskusję nie przeznaczy się pieniędzy na organizowanie wyjazdów uczniów szkół gimnazjalnych do warsztatów rzemieślniczych, aby młodzież zobaczyła konkretny zawód. Dlaczego nie przeznaczy się pieniędzy dla mistrzów, którzy otworzą swoje warsztaty na tego rodzaju spotkania. Nie ma pieniędzy na rozmowy ze znawcami przedmiotu, nauczycielami zawodów, a tylko płynie strumień pieniędzy na bezproduktywne debaty, wyjazdy i rozwój firm organizujących szkolenia i to głównie w celu uczenia tych, którzy sami mogą uczyć tych prelegentów za mniejsze pieniądze. Zdając sobie sprawę, że ta moja wypowiedź może budzić kontrowersje, czekam na opinię Kolegów, drogą elektroniczną, lub też drogą bezpośrednich spotkań. Z poważaniem Prezes Małopolskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Krakowie /-/ Janusz Kowalski